środa, 7 grudnia 2011

:)

   Wczoraj byliśmy w kinie, seans (jak już wspomniałam w poprzednim poście) zaczął się o godzinie 17:00, toteż nie ominęła mnie ani jedna lekcja. 
   Byliśmy na filmie animowanym pt. ,,Kot Rabina''. Według mnie owy francuski film nie miał żadnego sensu i nie podobał mi się. Jedyna dobra strona yego wyjścia to fakt, że po filmie ja i moja koleżanka, Marta, migłyśmy sobie połazić po Starym Browarze, do czasu, aż mama Marty po nas nie podjedzie. Miałyśmy więc czas od 18:30 (o tej godxinie kończył się film) do 19:40. To dużo czasu, dlatego kupiłam sobie kredkę do oczy, puder i korektor do twarzy♥
   Mam nadzieję, że będzie więcej takich wyjść pod warunkiem dobrej jakości oglądanych filmów :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz